loader image
Adrianna Malecka i Magdalena Sildatk

fot. Tomasz Ostrowski

KLUB w reżyserii Weroniki Szczawińskiej

Premiera 26 czerwca 2021.

Akademia Teatralna w Warszawie

Przed premierą rozmawiałem z Adrianną Malecką i Magdaleną Sildatk, aktorkami

i współtwórczyniami spektaklu.

Tomasz Ostrowski: Jesteśmy przed premierą spektaklu „KLUB”. Myślę, że jesteście w wyjątkowej sytuacji. Jako studentki IV roku kierunku aktorstwo, mogłyście same wybrać utwór literacki, a do tego mogłyście wybrać i zaprosić do współpracy reżysera. 

Adrianna Malecka: Na to pytanie może zacznie odpowiadać Magda.

Magdalena Sildatk: Tak, byłyśmy w komfortowej sytuacji, że to my mogłyśmy zaprosić Weronikę Szczawińską do współpracy. Było to dla nas coś bardzo ciekawego i nowego, że ta decyzja leżała po naszej stronie. Na pierwszym spotkaniu Weronika nam to otwarcie powiedziała „dziewczyny ta decyzja jest po Waszej stronie, to Wy mnie tutaj zapraszacie”. My faktycznie pierwszy raz czułyśmy, że mamy coś do powiedzenia, mamy jakąś władzę. Było to dla nas niesamowicie otwierające i wyzwalające.

Ada: Zaproponowałam, żeby zaczęła odpowiadać Magda, ponieważ to ona pierwsza wyszła z inicjatywą z naszej grupy, żeby zrobić spektakl kobiecy. Na początku to miał być nasz projekt, a rozrosło się to do tego, że mamy koprodukcję z TR Warszawa, mamy Weronikę jako reżyserkę i mamy po naszej stronie zarówno szkołę jak i pieniądze z grantu, z programu unijnego „Zmiana – teraz!”. Wszystko co się wydarzyło wokół spektaklu jest niesamowite. 

Niezwykłe jest to, że na końcowym etapie edukacji w AT macie okazję, żeby ze swoimi własnymi propozycjami wyjść na wielkie wody, na ważną scenę teatralną Warszawy.

Magda: To jest naprawdę wspaniałe, że możemy ze spektaklem, który jest dla nas tak ważny, wyjść do publiczności poza szkołą i że mamy szanse pokazać go w TR Warszawa. Zwłaszcza, że jesteśmy wielkimi fankami tego teatru. Dla nas jest to ogromna szansa.

Ada: Tak, ogromna szansa. 

Spektaklem tym wpisujecie się w obywatelski ruch # MeToo mający zwrócić uwagę na problem molestowania seksualnego, a także wpisujecie się w szeroko rozumianą aktywność antyprzemocową. Podjęta tematyka jest Waszym głosem w dyskusji o przemocy w kulturze i również o przemocy w szkołach teatralnych. 

Ada: Tak, właściwie dzięki temu, że właśnie w tym czasie to robimy, dostałyśmy pieniądze w ramach grantu „Zmiana – teraz!”, programu w którym uczestniczy szkoła. Trafiłyśmy w idealny czas, żeby zmieniać to, czego dotychczas nie było. Ten spektakl powstał z potrzeby, ponieważ była dyskryminacja płciowa. W teatrach jest coś takiego, że mężczyzna w ma więcej ról niż kobieta. Dlatego spektakl robimy w kobiecym gronie. Niesamowite jest to, że odkryłyśmy jeszcze inne potrzeby i inne rzeczy, które dał nam ten spektakl. Nie tylko role, ale świadomość w działaniu o którym Pan mówi, w tym co się teraz dzieje. Myślę, że szkoła i młodzi ludzie widzą, że jest potrzeba zmiany. 

Magda: Tak jak mówi Ada, ta praca, poza tym, że dała nam bardzo dużo jako praca teatralna, a spowodowała też, że w nas samych dokonały się bardzo duże wewnętrzne zmiany. Jak świadome wyznaczanie swoich granic, nazywanie tych granic. Bo praca z Weroniką była bardzo otwarta, bardzo w zgodzie ze sobą i we wzajemnej akceptacji. To były nowe sposoby, które my może trochę znałyśmy, albo dopiero teraz poznawałyśmy. Dopiero uczymy się tego, że można postawić te granice, że można zdrowo pracować.

Ada: Zrobić spektakl bezpiecznie dla swojego zdrowia psychicznego i fizycznego.

Maga: Tak, dokładnie.

Myślę, że terapia antyprzemocowa jest potrzebna w całym społeczeństwie, bo sądzę, że nie ma kobiet, które przechodząc przez życie nie doznały jakichś form molestowania i przemocy. 

Magda: Tak, myślę, że to jest prawda i też dla tego cieszę się, że ten spektakl  pomimo, że jest o przemocy, to jest poprowadzony tak lekko i tak dookoła tego tematu. Momentami może być niekomfortowy dla widza, jeśli tak jest, to jest to celowy zabieg. Nie wydaje mi się, że może on w jakiś sposób dotykać i wprowadzać w mocny dyskomfort, że czegoś jest za dużo, że ten temat jest za ciężki. Jest to fajnie i świadomie poprowadzone przez reżyserkę, że i my mamy satysfakcję mówiąc o ważnych i trudnych rzeczach, a widownia może mieć własne refleksie, co jest ważniejsze aniżeli własny dyskomfort.  

Ada: Można byłoby mieć takie wrażenie, że jeżeli robimy spektakl na podstawie publikacji szwedzkiej reporterki o tym, co wydarzyło się w roku 2018 roku w Akademii Szwedzkiej i dziesięć kobiet w nim gra, że będzie to spektakl z perspektywy ofiar, że będziemy wszystkie ofiarami. Wcale tak nie jest. Pokazujemy wszystkie oblicza tej historii. Jak powiedziała na pierwszej próbie Weronika: „Bierzemy to wszystkie bardzo mocno pod lupę, a wręcz pod mikroskop i bierzemy to ze wszystkich stron”. Dzięki temu nie ma się poczucia, że my kobiety jesteśmy tylko i wyłącznie ofiarami przemocy.

Jesteście na IV roku studiów. Czy doświadczyłyście fuksówki w szkole? 

Ada: Tak, ja nawet doświadczyłam dwóch fuksówek, bo byłam też na wydziale aktorskim w PWSFTviT w Łodzi. 

Rozumiem, że w sytuacji potwierdzonych wielu przypadków przemocy fizycznej i psychicznej, fukskówki są zawieszone i w tamtej formie już nigdy nie wrócą. 

Ada: Nasz rok był pierwszym rokiem, który zmienił tradycję w Akademii Teatralnej i który nie zrobił fuksówki nowym studentom. Gdy byłyśmy na trzecim roku było to nasze działanie wspólne z rektorem Wojciechem Malajkatem. Stwierdziliśmy, że zrobimy coś zupełnie innego. Zachowaliśmy parę elementów tradycji, ale nie nazywając tego fuksówką, gdyż ta nazwa bardzo źle się kojarzy. Absolwenci i osoby spoza szkoły, wiedzą co to jest fuksówka i jeśli nazwiemy ją podobnie, to stara szkoła wróci. Nie nazywając jej fuksówką, zrobiliśmy dla pierwszego roku przywitanie. Oni sami przygotowali spektakl, w którym my studenci starszego roku służyliśmy im wyłącznie artystyczną pomocą. Ale to oni siedzieli ze sobą dwa dni i wzajemnie się poznawali. Daliśmy im trochę przestrzeni w ramach zabaw miejskich. Robiliśmy różne stacje na mieście, żeby oni mogli bardziej poznać naszą szkołę. Znaleźliśmy te rzeczy, które nam się podobały w fuksówce i zmieniliśmy w całkowicie nową formę. Wierzę, że podobna forma po pandemii wróci. W tym roku pandemia zablokowała działania w tym kierunku. Wierzę, że to, co my zaproponowaliśmy wspólnie z rektorem, było dobrym rozwiązaniem przywitania pierwszego roku w murach szkoły.

Magda: Mamy też świadomość, że jesteśmy na początku tej zmiany, a tak naprawdę w jej trakcie. Według mnie to była bardzo dobra decyzja, żeby zrezygnować z fuksówki bo niesie ona w sobie dużo przemocy i tam można było bardzo łatwo przekroczyć granice. Ale, kiedy my zrobiliśmy jakieś ćwiczenia i powstał spektakl zrobiony przez studentów pierwszego roku, to był dopiero pierwszy krok i mam nadzieję, że im dalej, kiedy już nie będzie zagrożenia koronawirusem, im więcej lat minie, to przerodzi się to w jakąś nową tradycję, która będzie dawała ludziom szansę, żeby się poznać ze studentami z innych lat i żeby oni w żaden sposób nie zostali skrzywdzeni.

Jako bazę literacką spektaklu wybrałyście reportaż „Klubben” („Klub”) Matildy Voss Gustavsson o seksskandalu w komitecie noblowskim. Co zadecydowało o wyborze tego materiału na spektakl?  

Ada: Na początku pracy Weronika zaproponowała nam trzy teksty literackie plus jeden temat improwizacyjny. Wśród tych tekstów był „Klub”. Gdy przeczytałyśmy te wszystkie teksty, to chyba jednogłośnie zadecydowałyśmy, że jest to jest coś, co nas najbardziej interesuje. Weronika, również preferowała ten wybór. Bo jest to świeże, bo jest to na czasie, bo jest to tak naprawdę uniwersalna historia. Do tego jest to coś szokującego. Książka jest wstrząsająca. Spektakl przygotowujemy na podstawie tej książki, ale nie wszystko co jest w reportażu zawieramy w naszym spektaklu

Magda: Tak, to jest ciekawe, że jednogłośnie wybrałyśmy ten tekst, choć były wśród nas takie lęki, że jako dziewczyny wybieramy tekst o przemocy i może to być za mocne. Ale kiedy przeczytałyśmy reportaż, naprawdę bardzo mocno nami to wstrząsnęło. Każda z nas miała bardzo dużo refleksji na ten temat. Wiedziałyśmy, że trochę o to chodzi, żeby mówić o czymś co jest ważne i zasiewa ziarno zmiany w człowieku. Skoro stało się tak z nami, to jest szansa, że tak samo będzie z widzami i że dlatego warto. Chociaż faktycznie miałyśmy obawy, że jest to ryzykowna sytuacja. Po pracy z Weroniką, uważam, że to była bardzo dobra decyzja.

Czy wszystkie dziewczyny z waszego roku biorą udział w spektaklu?

Magda: Tak, wszystkie.

Ada: Jest nas dziesięć i jesteśmy wszystkie w tym procesie. I to jest wspólne. 

Jest to wasz rok dyplomowy. W jakich spektaklach bierzecie udział?

Magda: Mamy jeszcze spektakl „STRAMER” w reżyserii Marcina Hycnara. Jest to dyplom naszego całego roku.

Ada: Występują tam dwadzieścia cztery osoby.

Magda: Premiera jest 10 lipca, ale mieliśmy już kilka pokazów przedpremierowych.

Ada: Jesteśmy po pokazach przedpremierowych, bo ten spektakl jest robiony prawie dziewięć miesięcy, od sierpnia. W trakcie pandemii mieliśmy parę podejść do premiery. Udało się zrobić pokaz przedpremierowy w trakcie trzeciej fali. W lipcu pokażemy spektakl publiczności.

Magda: Oprócz tego gramy „ANTYGONĘ. EDYPA” w reżyserii Adama Nalepy. Graliśmy w ten weekend, premiera była już w marcu, ale spektakl dalej jest w repertuarze. W tym spektaklu występujemy w ramach grupy dwunastu studentów. Druga grupa ma spektakl „PUSTKA” na podstawie sztuki „DREAM WORKS” Iwana Wyrypajewa w reżyserii Cezarego Kosińskiego. Premiera już się odbyła, a teraz będą pokazy dla publiczności. 

Jakie macie plany po szkole?

Ada: Grać, grać i grać! Tak naprawdę jesteśmy w trudnej sytuacji. Nasz rok przez pandemię jest w ciężkiej sytuacji. Dopiero teraz zaczęliśmy grać dyplomy, a teatry już kończą tworzyć repertuar na kolejny rok. Ciężko jest wejść w jakiś zespół teatralny, ale wierzymy, że kilka osób z nas, które chcą być na etacie, ten etat dostaną. Ja osobiście chciałabym być w Warszawie chciałabym mieć etat tutaj gdzieś w teatrze, a przy okazji spełniać się w filmach i przed kamerą.

Magda: Bardzo często słyszy się pytanie wśród ludzi: czy chciałabyś grać w teatrze, czy filmowo i serialowo? Mnie się wydaje, żeby fajnie jest tego nie wykluczać, bo każda sfera może bardzo dużo nauczyć. Tak samo jak Ada chciałabym pracować w teatrze, bo to niesamowita dawka doświadczenia i emocji i przez to jest to bardzo magiczne. Więc chciałabym, ale prawda jest taka, że jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Mamy jednak nadzieję Teraz zaczynamy grać dyplomy, ma być Festiwal Szkół Teatralnych w październiku, może będzie szansa na to, że dyrektorzy teatrów będą mogli nas oglądać i kogoś z nas zaproszą do współpracy. Podobnie jak Ada bardzo chciałabym też spełniać się filmowo i w fajnych serialowych projektach. Jestem bardzo otwarta, ale przede wszystkim chcę mieć pracę.

Ada: Sytuacja w teatrach aktualnie jest bardzo trudna, dyrektorzy boją się teraz zatrudniać ludzi, bo zespoły, które już mają, muszą wykarmić.

Zwłaszcza w czasie ograniczonej widowni do 50%. 

Ada: Na szczęście już niedługo 75 %. Chciałabym jeszcze powiedzieć, że  musimy podziękować naszej szkole za to, że ona robi wszystko, żebyśmy tych spektakli dyplomowych grali jak najwięcej w tych trudnych czasach. Że możemy grać zarówno teraz, w lipcu, we wrześniu, ale również w następnym roku, co się bardzo rzadko zdarza. Przez pandemię wszystko się przesunęło, będziemy mieli naprawdę dwa sezony. Od września będzie to nasz sezon, ale też sezon dyplomowy roku niżej. Wiemy, że nie wszystkie szkoły mogły sobie na to pozwolić. Bardzo się cieszymy i dziękujemy władzom Akademii Teatralnej za tę szansę.

Magda: Tak, ale dziękujemy też za spektakl „KLUB”. Za to, że jako kobiety możemy tu zrobić spektakl o przemocy i że szkoła nas tak bardzo w tym wspiera, jednocześnie będąc w trudnym procesie dokonywanych zmian. Dają nam bardzo dużą przestrzeń do działań.

W trakcie pandemii teatry przeżywały rewolucję technologiczną związaną z rejestracją spektakli dla potrzeb streamingu na żywo czy prezentacji online. O ile w początkowym okresie pandemii w internecie w wielu wypadkach udostępnione były rejestracje robocze, z jednej kamery, ze słabym dźwiękiem, o tyle teraz wiele rejestracji zaczyna przypominać profesjonalny teatr telewizji.

Ada: Teraz spektakle dyplomowe są nagrywane profesjonalnie, na kilka kamer. Wydaje mi się, że w przypadku naszej szkoły to już zaczęło się w poprzednim sezonie, w czasie pandemii. Festiwal Szkól Teatralnych był już online. Od tego momentu nasze spektakle są rejestrowane bardzo profesjonalnie i to dla nas może być bardzo duża szansa. Będzie można prezentować takie nagrania.

Dobrze byłoby, żeby nagrania te trafiały również do archiwów NINATEKI czy ENCYKLOPEDII TEATRU POLSKIEGO. 

Magda: Z tym może być większy problem ze względu na prawa autorskie i związane z nimi dodatkowe koszty. Ale rok temu Teatr Telewizji nagrał jeden ze spektaklów dyplomowych studentów kierunku aktorstwo teatru muzycznego. Był to „PRZYBYSZ” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka i jest on dostępny na VOD TVP. Kto wie, może któryś z naszych dyplomów będzie nagrany przez telewizję. Jeśli nie, to mamy już profesjonalne nagrania zrobione przez szkołę.

Bardzo dziękuję za rozmowę. Życzę wam, żebyście mogły jak najczęściej prezentować swoje talenty na scenach teatralnych i na planach filmowych.

Ada, Magda: Dziękujemy. 

 

 

 

KLUB 
Scenariusz na podstawie książki Matildy Voss Gustavsson „Klubben” w tłumaczeniu Justyny Czechowskiej
.
Scenariusz i reżyseria:
Weronika Szczawińska
Współautorstwo koncepcji scenicznej, konsultacje terapeutyczne i praca z oddechem: Dobrawa Borkała
Muzyka:
Teoniki Rożynek
Kostiumy, przestrzeń
Marta Szypulska
Kierowniczka produkcji:
Agnieszka Zajk-Tworkowska
Asystentka reżyserki:
Marta Szlasa-Rokicka
Współpraca koncepcyjna i obsada:
Julia Biesiada
Julia Borkowska
Maria Kozłowska
Katarzyna Lis
Adrianna Malecka
Magdalena Sildatk
Bernadetta Statkiewicz
Monika Szufladowicz
Helena Urbańska
Emilia Walus
Koordynacja projektu „Zmiana-Teraz”
Katarzyna Renes
Konsultacje w ramach projektu:
Agata Adamiecka
Vanessa Coffey
Współpraca:
Monika Przespolewska
fot. Tomasz Ostrowski