loader image

Aleksandra Ożóg

 

fot. Tomasz Ostrowski

BLIŻEJ CHMUR. ZARAZ WRACAM

w reżyseri Ewy Konstancji Bułhak 

Premiera 22 stycznia 2022. Akademia Teatralna w Warszawie

Spektakl dyplomowy studentek IV roku kierunku aktorstwo, specjalność aktorstwo i wokalistyka 

Przed premierą rozmawiałem z Aleksandrą Ożóg aktorką spektaklu. Jej rola to Panna Młoda. 

Tomasz Ostrowski: Spektakl BLIŻEJ CHMUR. ZARAZ SPADAM stworzony i zagrany wyłącznie przez kobiety, zarówno aktorki, jak i realizatorki. Tym kobiecym zespołem dowodziła Ewa Konstancja Bułhak. Jak długo trwały przygotowania?

Aleksandra Ożóg: Zaczęłyśmy próby jesienią i trwają do dziś. Nawet w przerwie świątecznej  udało nam się spotkać. Jest to całkowicie autorski projekt. Scenariusz i teksty piosenek napisała Pani Ewa Konstancja Bułhak, reżyserka spektaklu. Muzyka jest autorstwa Olgi Lisieckiej, świeżo upieczonej absolwentki Akademii. Choreografia także studentki i absolwentki naszej uczelni, Patrycji Grzywińskiej. Wszystkie debiutujemy. Pani profesor reżysersko, a my debiutujemy na scenie.

Ale jakieś przedstawienia przygotowywałyście w ramach poprzednich lat nauki?

Tak, ale zazwyczaj w szkole są to egzaminy zamknięte, ewentualnie dostępne tylko dla najbliższych.

Zdarza się, że  z pewnym poślizgiem niektóre z nich prezentowane są publicznie.

Tak, ale muszą one wejść do repertuaru Teatru Collegium Nobilium. Jeżeli nie wchodzą, to raczej są to egzaminy zamknięte. 

Jesteś studentką IV roku, tuż przed spektaklem dyplomowym. Co dalej w najbliższej przyszłości?

Na ten moment mogę tylko zdradzić, że prawdopodobnie uda nam się przygotować projekt w takim samym składzie, ale już w teatrze.

Tu jest was sześć. Ile osób jest na całym roku wydziału aktorskiego?

Na IV roku wydziału aktorskiego jest 18 osób. Nasza cała szóstka jest na specjalności wokalnej. Na V roku piszemy już tylko pracę magisterską. 

Ale w tym czasie możecie występować? 

Tak naprawdę występować możemy już od pierwszego roku za zgodą władz szkoły.

W trakcie pisania pracy magisterskiej też możecie występować? 

Możemy. Często doprasza się absolwentów do różnych ćwiartek reżyserskich. To są takie egzaminy studentów reżyserii. One się odbywają 4 razy w roku. I często właśnie sięga się po pomoc absolwentów. Oni występują w takich kilkunastominutowych etiudach przygotowywanych na egzamin.

Wróćmy do spektaklu. Jest Was sześć. Sześć kobiet, które spotykają się na dachu wieżowca. Dlaczego na dachu?

Myślę, że każda z zupełnie z innego powodu dla siebie. Dach jest miejscem symbolicznym. Scenariusz jest otwarty, dużo bawimy się formą. Jest to trochę teatr w teatrze. Każda z nas przychodzi na dach ze swoimi pytaniami i rozterkami. Moja Panna Młoda zastanawia się: czy to ten właściwy? Czy to tak powinno być? Czy inaczej?

Ostatnie słowa w tytule: „zaraz spadam” oznaczać mogą – zwłaszcza w kontekście ucieczki na dach wieżowca – stany depresyjne, myśli samobójcze? 

Nie. Słowa te dla każdej z nas mają znaczenie bardziej symbolicznie. Chodzi o takie spadanie w życiu. Każdy z nas ma takie momenty.

Powiedz teraz o swojej roli i o tym z czym te wszystkie kobiety przychodzą na dach?

Ja się wcielam w postać Panny Młodej, Julii. Bardzo stęsknionej i spragnionej dziewczyny. Myślę, że spragnionej najbardziej tego, czego jeszcze nie posmakowała w życiu. Dzieli się na dachu swoimi różnymi fascynacjami. Dużo fantazjuje, rozmawia ze zwierzętami, z ptakami. I zastanawia się czy to ten? Czy nie ten? Czy ma wrócić. Ponieważ poznajemy ją w momencie ucieczki na dach.    

Dziewczyna Anioł (Ada Szczepaniak) wydawałoby się na początku, że jest zwykłym aniołem. Później dowiadujemy się, że jest aktorką, która w teatrze od wielu lat gra same pastorałki. Postać anioła jest dla nas punktem wyjścia. Ona przychodzi już z poukładanymi sprawami w swoimi w życiu. Mówi o tym. jak to było, jak śpiewała te pastorałki podwieszona nad sceną. Czasem była w nie najlepszym stanie psychicznym i fizycznym. Zastanawiała się, co jest w życiu najważniejsze. Zrezygnowała z tego teatru. To jest też nawiązanie do tego, że my jesteśmy w takim momencie naszej edukacji i przygody z Akademią Teatralną, w którym musimy zdecydować, co dalej: czy iść do teatru czy działać bardziej filmowo? I jeżeli teatr to jaki teatr? Tutaj właśnie jest mowa o konkretnym teatrze. 

Pani Komendant (Anna Grochowska) jest najbogatsza bagażem doświadczeń. Najstarsza ze wszystkich przychodzi na dach sfrustrowana swoim życiem, zafascynowana lotnictwem. Po wielu nieudanych związkach decyduje się na dachu w końcu zaryzykować. Nagrywa randkę, czat randkę na Tindera. Co z tego wyniknie?
Lola (Pola Gonciarz) jest młodą dziewczyną, która obchodzi swoje urodziny. Niewidzialną, typową nastolatką XXI. wieku. Bardzo zagubiona, samotna. Konstruuje świat wokół siebie, buduje wszystko. 

Patapapaja (Zuzanna Galewicz) w pierwowzorze miała być takim odzwierciedleniem współczesnych blogerek i influencerek, celebrytek. To się trochę poszerzyło przez to, że jest to projekt autorski. Rozwinęła swoją postać, jest showmanką.

Królowa (Katarzyna Kanabus) jest to dziewczyna, która miota się od programu do programu zwanego Talent Show. Wszędzie ją odrzucają. Jednak walczy o swoje marzenia. Bardzo chciałaby żyć swoimi pasjami, zresztą tak jak i my. 

Chciałam jeszcze zaznaczyć, że naszej pracy nad spektaklem towarzyszyło założenie, że każda z nas w każdej chwili mogłaby zamienić się z koleżanką swoim monologiem, swoją opowieścią i wciąż byłyby one dla każdej z nas bardzo bliskie i ważne. Ponieważ są to nam wszystkim bardzo bliskie tematy i o to zadbała Ewa Konstancja Bułhak. Była bardzo uważna, a przy tym bardzo dla nas czuła. 

Dziękuję za rozmowę 

Dziękuję.

 

OBSADA:
Panna Młoda – Aleksandra Ożóg
Pani Komendant – Anna Grochowska
Królowa – Katarzyna Kanabus
Lola – Pola Gonciarz
Patapapaja – Zuzanna Galewicz
Anioł – Ada Szczepaniak
.
TWÓRCZYNIE:
teksty piosenek, scenariusz i reżyseria:
Ewa Konstancja Bułhak
kompozycja muzyki:
Olga Lisiecka
kierownictwo muzyczne:
Urszula Borkowska
choreografia:
Patrycja Grzywińska
scenografia i kostiumy:
Marzena Wodziak
wizualizacja:
Maria Matylda Wojciechowska
reżyseria świateł:
Paulina Góral

 

fot. Tomasz Ostrowski