loader image

Dorota Bzdyla  i Damian Mirga

fot. Tomasz Ostrowski

USTAWIENIA ZE ŚWIĘTYMI, CZYLI ROZMOWY OBRAZÓW w reżyserii Agaty Dudy – Gracz. Premiera 20 września 2019. Akademia Teatralna w Warszawie

Przed warszawską premierą spektaklu „Ustawienia ze świętymi, czyli rozmowy obrazów” rozmawiałem z aktorami: Dorotą Bzdylą (Święty Anioł Stróż) i Damianem Mirgą (Święty Andrzej Bobola).

Tomasz Ostrowski: Powinniście być szczęśliwi, że mogliście pracować z Agatą Dudą przy spektaklu dyplomowym. Premiery przez nią przygotowywane w szkołach teatralnych podporządkowane są całkowicie aktorom – studentom, co do niedawna nie było częstą praktyką, gdyż głównie były autokreacją twórców. Agata Duda-Gracz zawsze daje studentom duże pole wyrażenia siebie, pokazania swoich możliwości, kontaktu z widzem. Teksty pisze dla konkretnych aktorów, wszystkie role są dla niej ważne. W spektaklach studenckich nie ma ról epizodycznych.

Dorota Bzdyla: Myślę, że Agata bardzo zadbała i wzięła sobie do serca to, żeby rzeczywiście to był nasz spektakl, taki płynący z naszego wnętrza i z tego, co chcielibyśmy zagrać, co pokazać i z jakiej strony się pokazać. Ważną cechą tego spektaklu jest to, że gra w nim prawie cały nasz rok z wyjątkiem dwóch osób, które miały zobowiązania prywatne. Reszta gra, jesteśmy razem. Oprócz tego, że każdy może zagrać indywidualnie, możemy zagrać grupą tak jak się do tej pory uczyliśmy przez trzy kolejne lata. Na scenie jest nas dwudziestu i tylu świętych prezentujemy w spektaklu.

Jak wyglądały przygotowania? Musieliście zaczynać już przed wakacjami?

Damian Mirga: Przygotowania rozpoczęliśmy od rozmów z Agatą. Ona nas pytała co chcielibyśmy zagrać w tym dyplomie. Wpadł nam pomysł zagrania świętych. Każdy z nas mógł wybrać sobie taką postać o jakiej marzył. Jeśli ktoś chciał być nieobliczalny, to mógł sobie wybrać świętego, który rzeczywiście był nieobliczalny. Jeśli ktoś chciał się namęczyć, mógł sobie wybrać postać z grupy świętych męczenników. Otrzymaliśmy szansę pokazania się z tych naszych najlepszych stron, bo o to powinno chodzić w dyplomie. Intensywne przygotowania rozpoczęliśmy w połowie czerwca dziesięciodniowym blokiem, na który Agata przyjechała z napisanym I aktem, zawierającym wszystkie monologi świętych.

D.B. Pracowaliśmy nad postaciami, każdy dostał monolog. Były improwizacje mające na celu znalezienie jak najwięcej informacji o swojej postaci. W czerwcu przygotowywaliśmy bazę do tego wszystkiego, co się działo od sierpnia. Była to naprawdę owocna praca i nauka wspaniałego rzemiosła.

W tym spektaklu a konkretnie w pierwszym akcie macie dużo miejsca na bezpośredni kontakt z widzem. Swoje monologi kierujecie do widzów, którzy są pielgrzymami udającymi się do swoich świętych.

D.M. To jest niesamowite doświadczenie. Jak nawet dziś, na tej próbie prasowej, w trakcie mojego monologu jeden z dziennikarzy stał, słuchał mnie, kiwał głową. Zaczęło mnie wzruszać to, że ktoś zgadza się ze mną. Mówiłem takie zdanie „Co to w ludziach jest, żeby jeden drugiemu takie męki zadawał”. Jest to zdanie, które jest puentą mojej postaci. Pan odpowiedział mi po prostu kiwnięciem głowy, potwierdzającym gestem, że to jest straszna rzecz, żeby katować drugiego człowieka. Niewyobrażalna rzecz. Poprzez ten bliski kontakt, ja się wzruszam i widz może się wzruszyć.

Czy to nie zagraża wyjściem z roli?

D.M. Nie, absolutnie.

D.B. Po to był ten cały czerwiec i ćwiczenia, żeby nasza postać potrafiła znaleźć się w każdej sytuacji. Ogromną mieliśmy przyjemność zagrania tego spektaklu podczas Festiwalu Łódź Czterech Kultur. Tam miałam doświadczenia z widzami. Ludzie podchodzili do mnie jako, że gram Anioła Stróża, dotykali mnie, przytulali się do mnie. Wyznawali, że bardzo wierzą w Anioła Stróża.

Szczerość widzów.

D.B. Pełna szczerość i pełne oddanie, co mnie bardzo wzruszało. Byłam w szoku, jak ludzie reagują na te postacie świętych, które są między nami.

D.M. Niesamowitą rzeczą jest to, że wiara ma ogromną siłę. Ma siłę, która jest niezmierzona. W momencie kiedy ludzie wchodzą do nas na spektakl, do tej naszej galerii świętych, to mogą spotkać się z jakimiś wyobrażeniami czy obrazami ludzi, w których wierzą, do których się modlą. Niekiedy jest to dla nich niesamowite doświadczenie. Spotkałem się z takimi spojrzeniami, z takim uczuciem od widza, które jest takie budujące, że to co robimy jest niezwykłe.

Ale niektóre postacie mogą mieć problemy, na przykład Nieświęty Lucyfer czyli diabeł?

D.M. To prawda, ale jak się wgłębić w historię Lucyfera to nie wszystko jest takie biało-czarne.

D.B. Podobnie jak jego obraz, który Lucyfer ma za sobą.

Czy wizerunki charakteryzatorskie, które są uzupełnieniem scenografii i kostiumów zaprojektowanych przez Agatę Dudę – Gracz to są Wasze propozycje?

D.B. Jeśli chodzi o obrazy, które mamy za plecami są to projekty Magdaleny Muchy, a charakteryzacje wszystkie wyszły z wyobraźni Pani reżyser Agaty Dudy – Gracz. My tak naprawdę to zapamiętaliśmy i jak kto umie, to powiela przed każdym spektaklem.

Spektakl prapremierę miał w Łodzi, w ramach Festiwalu Łódź Czterech Kultur i był realizowany wspólnie z Teatrem Jaracza. Czy to oznacza że spektakl ten znajdzie się w repertuarze tego teatru?

D.B. Przypuszczamy, że tak. Wierzymy, że będziemy mieli możliwość zagrania w Teatrze Jaracza, w którym wspaniale nam się pracowało.

D.M. Mam nadzieję, bo naprawdę było tam przepięknie

Macie przed sobą ostatni rok w Akademii Teatralnej?

D.B. Tak to był nasz pierwszy dyplom, czekają nas jeszcze dwa. Do jednego pracę zaczynamy od razu po zakończeniu premierowych spektakli „ze świętymi”. Będzie to dyplom z Panem Piotrem Ratajczakiem, przygotujemy opowieść o dwudziestoleciu międzywojennym. Wystąpi w nim połowa naszego roku.

Rozumiem, że pozostali studenci, druga połowa, wystąpi w kolejnym spektaklu dyplomowym?

D.B. Dokładnie tak. Będą to „Fizycy” Friedricha Dürrenmatta w reżyserii Marcina Hycnara.

Wszystkiego dobrego. Dziękuję za rozmowę.

D.B., DM  Dziękujemy

Dorota Bzdyla  i Damian Mirga
USTAWIENIA ZE ŚWIĘTYMI
ROZMOWY OBRAZÓW
USTAWIENIA ZE ŚWIĘTYMI
fot. Tomasz Ostrowski