loader image

reż. Janusz Opryński

fot. Tomasz Ostrowski

„BIESY” Fiedora Dostojewskiego w reżyserii Janusza Opryńskiego. Premiera 13 grudnia 2019. Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy

Przed premierą rozmawiałem z Januszem Opryńskim autorem adaptacji i reżyserem spektaklu:

Tomasz Ostrowski: Jako nastolatek zafascynowany był Pan „Biesami” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Literatura rosyjska zajmuje w Pana twórczości bardzo ważne miejsce. Te „Biesy” tu i teraz musiały się w końcu zdarzyć.

Janusz Opryński: To pytanie, czy to jest ten moment, nie ma odpowiedzi. Ale rzeczywiście jest to moja trzecia realizacja. Jako licealista oglądałem „Biesy” Wajdy. Może niewiele wtedy zrozumiałem, ale otrzymałem jakiś potężny ładunek emocji. Ja zawsze znajduję ten ładunek emocji w Dostojewskim. Potem się nauczyłem, wydaje mi się, że się nauczyłem słuchać tych dialogów. Profesor Wodziński, który mnie uczył, widział tam pewną Sokratejską metodę stawiania pytań i nie kończenia świata. Dlatego ten Dostojewski wydaje mi się ciągle ważną przestrzenią, w której przegląda się dzisiejszy też świat.

Tekst Dostojewskiego był wizjonerski wobec późniejszych wydarzeń w Rosji (Rewolucja Październikowa), ale jest również aktualny wobec obecnych problemów świata: terroryzmu i totalitaryzmu.

Tak, ale ja to zostawiam widzowi. Chcę przekazać ten żarliwy dialog, gorący dialog. Niech ludzie oglądający spektakl odnajdą w sobie dzisiejsze problemy świata.

Do dołączenia do teatru alternatywnego PROVISORIUM w latach siedemdziesiątych zachęcił Pana przyjaciel, aktor Jacek Brzeziński. Wkrótce został Pan dyrektorem tego teatru. Wasza przyjaźń przetrwała lata. Pana Jacka Brzezińskiego widzimy w kolejnych Pana premierach, zobaczymy go również w Biesach.

Jacek towarzyszy, a właściwie ja Jackowi towarzyszę, od samego początku, kiedy pojawiłem się w istniejącym Teatrze PROVISORIUM, Jest to historia naszego trzeciego etapu. Najpierw był teatr alternatywny, teatr studencki, teatr taki trochę zbuntowany politycznie. Potem była współpraca z KOMPANIĄ „TEATR”, gdzie zrobiliśmy wydaje się, kilka udanych przedstawień jak „Ferdydurke” i „Transatlantyk” Gombrowicza, czy też „Do piachu” Różewicza, a potem jest mój kolejny etap, chyba trzeci. Zresztą tu w ”Biesach” są aktorzy, którzy powtarzają się w moich realizacjach: Sławomir Grzymkowski, który tu będzie grał Stawrogina, Łukasz Lewandowski, który zagra Piotra Wierchowieńskiego, również Agata Góral. Przypomnę, że są to aktorzy, którzy byli w „Punkcie zero. Łaskawe” Littella. Jacek Brzeziiński jest i teraz z nami wcielając się w taką postać złożoną z kilku osób: Liputina, Szygalewa ale też i Fiedki. Te postaci bardzo trafnie dookreślił.

Wiem, że jest grupa aktorów, którzy bardzo chętnie z Panem współpracują, a jest ona trochę większa, aniżeli wymienieni aktorzy. Co ich do Pana przyciąga? Przecież jest to zupełnie inny rodzaj teatru od tych, w których występują.

Ja myślę, że przyciąga ich literatura, którą wybieramy, że to jest tekst. Siła tekstu. Nie boję się tego powiedzieć, to są arcydzieła literackie. A to jest pewien trud, bo arcydzieło literackie może ośmieszyć nas. W tej pracy pozwalamy sobie na taki wydłużony proces twórczy. Jest miejsce na lektury kontekstowe. To nas łączy i buduje. Proces robienia przedstawienia jest prezesem jakiegoś samokształcenia. Potem mam nadzieję, że ten kształt, który sobie wymyślimy jest spełnieniem marzeń, które mieliśmy na próbach.

Na próbach wspomaga Pan aktorów uzupełniającą literaturą. Przychodzi Pan z workiem książek, które wzbogacają poszczególne role.

Tak. To były lektury uzupełniające. Przede wszystkim Michał Bachtin, który był autorem gatunku powieści polifonicznej. On to odkrył. To jest genialne. To można studiować bez końca. Ale też jest to człowiek zbuntowany. To jest Albert Camus. To również „Ziemia Urlo” Miłosza. To André Gide i wiele innych autorów. Jest to też Heidegger, który mówił: „Czy jest coś, czy nic”. To są konteksty szalenie ważne, żeby się dobierać, dobrać do ważnych tematów Dostojewskiego.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

I ja dziękuję.

 

BIESY

Skandale towarzyskie, popełnione w przeszłości zbrodnie, spiski polityczne i plany rewolucji – świat Dostojewskiego gęsty jest od emocji. Pisarz wyprzedził swoją epokę i dziś przeglądamy się w jego arcydziele jak w krzywym zwierciadle. Szaleństwo tekstu, żarliwość dialogów pokazują świat pijany od idei. Spektakl w ślad za wieloznacznością utworów pisarza nie ocenia i nie wskazuje racji.

Twórcy:

adaptacja i reżyseria – Janusz Opryński
tłumaczenie – Tadeusz Zagórski
muzyka – Rafał Rozmus
wizualizacje – Aleksander Janas
kostiumy – Katarzyna Stochalska
scenografia – Jerzy Rudzki
producent – Barbara Sawicka, Dorota Stochmalska

Obsada:

Sławomir Grzymkowski – Mikołaj Stawrogin
Łukasz Lewandowski – Piotr Stiepanowicz Wierchowieński
Marcin Sztabiński – Aleksy Kiriłow
Maciej Wyczański – Iwan Szatow
Anna Moskal – Barbara Pietrowna Stawrogin
Mariusz Wojciechowski – Stiepan Trofimowicz Wierchowieński / Tichon
Agnieszka Roszkowska – Maria Timofiejewna Lebiadkin
Adam Ferency – Kapitan Lebiadkin
Martyna Kowalik – Liza Drozdow
Agata Góral – Daria Pawłowna / Maria Szatow
Jacek Brzeziński – Liputin / Fiedka / Szygalew

Przedstawienie powstało w koprodukcji Teatru Dramatycznego z Teatrem Provisorium, jednym z najważniejszych teatrów alternatywnych, który od zawsze poszukiwał inspiracji w wybitnych tekstach polskiej i światowej literatury.

fot. Tomasz Ostrowski