loader image

reż. Justyna Sobczyk

fot. Tomasz Ostrowski

 „TROLLE” w reżyserii Justyny Sobczyk.
Spektakl Teatru 21.
Premiera 26 września 2019. Szkoła Podstawowa nr 373 w Warszawie.

Przed premierą rozmawiałem z Justyną Sobczyk reżyserką spektaklu oraz Agnieszką Kryst tancerką, performerką, choreografką, która przygotowała ruch do spektaklu.

PORZUĆCIE KONTROLE, OSWÓJCIE SWOJE TROLLE

Tomasz Ostrowski: W trakcie krótkiej próby widzieliśmy początkową scenę. Aktorzy spektaklu występują w maskach trolli, czy te maski będą zdejmowane w spektaklu. Maski stanowią pewną barierę w kontakcie z widzem.

Justyna Sobczyk: Mieliśmy jedną taką próbę, zresztą wspaniałą. Ona była bardzo trudna, bo tego dnia w szkole były wywiadówki oraz rady pedagogiczne. Nie mieliśmy dostępnej sali. Poszliśmy na boisko. Trolle chodziły po boisku. Dla nas to było takie trollowanie. Czyli wprowadzanie swojej obecności w pewien system, który jest bardzo uporządkowany. W pewnym momencie pojawiła się grupa chłopaków z V klasy z piłką. Chcieli zagrać mecz, ale my już tam byliśmy. Doszło do takiej sytuacji, że oni nas zapytali czy zagramy razem. Trole przegrały 6 : 0. Chłopcy nas rozgromili. W międzyczasie zrobiło się gorąco, maski zostały zdjęte. Wszyscy zauważyliśmy, że nastąpiła taka chwila przypatrzenia się i odkrywania, że to jest taka grupa osób z niepełnosprawnością, ale bardzo szybko wymieszaliśmy drużyny. Oczywiście byliśmy przy tym my dorośli i widać było że nie trzeba było czegokolwiek nazywać. Oni się wymieszali. Ten mecz już wówczas miał zupełnie inną energię.

I wtedy wiedzieliśmy, że w tym meczu, który się odbył tutaj na boisku jest coś co będziemy chcieli znaleźć w naszym przedstawieniu. Czyli doprowadzić do podobnej sytuacji w spektaklu. W tym ma nam pomóc muzyka. Bo muzykę i ruch wykorzystujemy w spektaklu, który kończymy takim wspólnym koncertem. Kiedy dzieci razem z naszymi aktorami grają, wtedy wszystkie futra, które są w różnych miejscach trafiają na dywan z tyłu sali, bo w klasach I-III korzystamy z takiego ułożenia przestrzeni, która przeznaczona jest do siedzenia i rozmawiania. Tam się z nimi spotykamy. Tam w ramach tego koncertu dochodzi do ściągnięcia masek i momentu wspólnego bycia. Na tym jest cała dramaturgia oparta, że w pierwszym obrazie widzimy dystans miedzy widzami a aktorami. W kolejnych obrazach pracujemy nad tym jak doprowadzić do tego, żebyśmy w ostatniej scenie siedzieli razem. Po drodze mamy różne małe zdarzenia zawarte kilkunastu małych scenach.

Ważnym elementem spektaklu jest muzyka i tu wykorzystaliśmy pewne nasze inspiracje muzyką norweską. Gdy dzieci dostają komunikat „wchodzicie do klasy” drzwi się otwierają i nagle jest muzyka, która jakby powiększa tę przestrzeń która się otwiera. To też chcemy wnieść. Ja bardzo w to wierzę, że to spotkanie z tym obcym, z tym innym naprawdę nas otwiera. Nie używamy w spektaklu trollowania, bo nauczyciele mogą się przestraszyć. Otwarcie może nastąpić poprzez rozsunięcie na chwilę ławek. Nie przypadkowo kładziemy kawałek materiału na biurku nauczyciela, czy też stawiamy przed nim kwiat. Obserwujemy co się dzieje po tych prostych gestach. Nauczyciel nagle się uśmiecha. Dzieci, które siedzą przy tym materiale w jednej ławce, nagle oglądają go i pracują z nim, głaszczą go i to wprowadza pewną łagodność. Wcześniej robiliśmy warsztaty i pewne sytuacje sprawdzaliśmy z dziećmi. Tak naprawdę szukamy takich mniejszych punktów w relacji z człowiekiem. One faktyczne są brane z takich inspiracji i doświadczeń jak pracuje się osobami autystycznymi, które boją się dotyku i kontaktu. Czy zanim dojdzie do kontaktu można różnymi fakturami materiału tę drogę budować?

Podoba mnie się, że to wzajemne spotkania dzieci z aktorami Teatru 21 nie odbywają się na dużej sali gimnastycznej a w małej kameralnej salce lekcyjnej zapewniającej bliski kontakt.

J.S. Tak to było dla nas bardzo ważne

To jest pierwszy Pani kontakt z Teatrem 21?

Agnieszka Kryst: Z Teatrem 21 współpracuję po raz pierwszy. Z Justyną już się znałyśmy dużo wcześniej. Widziałam jej spektakle ale nie uczestniczyłam jeszcze w procesie twórczym tego teatru. Jest dla mnie bardzo interesujące zetknięcie się z tego rodzaju performerami. Myślę, że jest tu więcej naturalności i szczerości w dawaniu. Mówię tu jako osoba która również występuje. Nie ma tu takiego konceptualizowania, zastanawiania się, budowania, tylko od razu się idzie w takim kierunku: to mamy, to dajemy, tak działamy. To pierwsze co się nasuwa. My jako tancerze, performerzy mamy nawykowo wiele rzeczy i stale szukamy a tu jest od razu.

J.S. Aktorzy i tancerze mają bardzo dużo inspiracji, oglądają siebie wzajemnie, oglądają inne spektakle, tu jest inaczej. W TROLLACH gra połowa naszego zespołu, która nie gra w spektaklu „Rewolucja, której nie było”, czyli nie byli to wybrani aktorzy którzy są najlepsi ruchowo. Bardzo zależało mnie na tym aby cały zespół pracował. I to się odbywa bez żadnego tłumaczenia. To mam i to mogę wnieść.

A.K. Należy przy tym spektaklu zredefiniować słowo trolle. Pierwsze skojarzenie jest takie, że są to złośliwe małe skrzaty a tak naprawdę my zmieniamy ich znaczenie. Troll nie musi oznaczać czegoś złego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni poprzez znane baśniowe historie. Właśnie my tu złamiemy te znaczenia. Tę inność czasami musimy polubić i zaakceptować. Uczymy się chodzić do tyłu, ale jak nam nie wyjdzie to ta porażka może stać się sukcesem. Może znajdziemy inny rodzaj drogi, albo wiele zadań, które były dawane inaczej, były rozumiane inaczej przez naszych aktorów. I to było ciekawe do wzięcia i wykorzystania.

J.S. „Porzućcie kontrole, oswójcie swoje Trolle” to są ostatnie słowa, które wspólnie śpiewamy z dziećmi. Dla mnie jest to aktualnie ważny komunikat. Ukazuje się dużo artykułów o problemach w szkołach i o tym, że jest tam bardzo dużo agresji. My uważamy, że samą kontrolą tego się nie załatwi. Każdy tego swojego Trolla ma. Nasze przedstawienie ma dać taką inspirację, żeby wchodzić łagodnie w kontakt. Dlatego też po każdym spektaklu w klasie będziemy zostawiać kwadrat z takiego naszego materiału, który będzie gdzieś z boku a do którego będzie można wracać pamięcią ale i też do spektaklu, do pewnej jakości bycia razem

Dziękuję za rozmowę

 

TROLLE

Twórcy:
reżyseria: Justyna Sobczyk
scenografia i kostiumy: Wisłomira Nicieja
muzyka: Sebastian Świąder
ruch: Agnieszka Kryst
produkcja: Paulina Uryszek
koordynacja: Wiktoria Siedlecka-Dorosz
grafika: Karolina Witowska-Ćirlić

Obsada:
Grzegorz Brandt, Anna Drózd, Jan Kowalewski, Anna Łuczak, Michał Pęszyński, Cecylia Sobolewska, Marta Stańczyk, Piotr Swend, Justyna Wielgus

***

Teatr 21 zrodził się w 2005 r. z warsztatów w Zespole Społecznych Szkół Specjalnych „Dać Szansę” w Warszawie. Aktorami są przede wszystkim uczniowie oraz absolwenci szkoły – osoby z zespołem Downa i autyzmem. Ich dawna zabawa w teatr zmieniła się w pracę, za którą otrzymują wynagrodzenie. Spektakle Teatru 21 można było oglądać w warszawskich teatrach (Dramatyczny, Studio, Powszechny, Nowy, Baj, Soho), Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego, który jest głównym miejscem aktywności zespołu. Grupa występowała również na festiwalach w kraju (Wrocław, Poznań, Węgajty, Gdańsk, Kalisz, Łódź, Kielce, Białystok, Pszczyna, Lublin) i za granicą (Praga, Neratov, Berlin, Helsinki, Freiburg). Z Teatrem 21 współpracują artyści, edukatorzy i badacze działający na co dzień w instytucjach kultury w całej Polsce. Grupę prowadzi Justyna Sobczyk.

TROLLE w reżyserii Justyny Sobczyk
TROLLE w reżyserii Justyny Sobczyk
TROLLE w reżyserii Justyny Sobczyk
fot. Tomasz Ostrowski