loader image

reż. Monika Strzępka

fot. Tomasz Ostrowski

„Płatonow” w reżyserii Moniki Strzępki.
Premiera: 5 kwietnia 2019
Akademia Teatralna w Warszawie

Spektakl dyplomowy studentów Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej w Warszawie

Przed premierą rozmawiałem z Moniką Strzępką reżyserką spektaklu:

Czy na spektakl dyplomowy studentów wydziału aktorskiego AT wybrała Pani „Płatonowa” ze względu na bogactwo ciekawych ról, a tym samym duży potencjał na interesujące kreacje aktorskie?

Rok dyplomowy jest szansą dla młodych aktorów na to, że mogą zderzyć się z dobrze napisanym tekstem. Do Czechowa mnie ciągnęło od jakiegoś czasu. Opiekunem roku jest Andrzej Domalik a jak wiadomo jest on wielbicielem Czechowa. On też zachęcał mnie do tego Czechowa. Ja jeszcze rozważałam Artura Milera. Myślałam też o Williamie Shakespeare, ale studenci tego rocznika już robili dyplom z Shakespeare’a. Szukałam jeszcze współczesnych tekstów. Bardzo dużo czytałam. Ciężko mnie się takie decyzje podejmuje. Chodzę z tym jak kura z jajem. Nawet jak już byłam pewna, to musiałam sobie zaprzeczyć. Czyli jeszcze dwa tygodnie łazić i jeszcze zastanawiać się czy aby na pewno to jest dobra decyzja .

Jak doszło do ostatecznego wyboru obsady spektaklu?  

Po raz pierwszy spotkaliśmy się w styczniu gdy już wiedziałam, że to będzie „Płatonow”. Przez tydzień przyglądałam się studentom roku dyplomowego. Wybrałam 11 osób, ale postaci jest więcej. Niektórzy aktorzy grają po dwie lub trzy postaci. Jeszcze nie wiedziałam kto będzie kim. Rozdałam teksty i wyjechałam na trzy tygodnie. Od 9 lutego przystąpiliśmy do intensywnej pracy.

W Pani teatrze bardzo ważna jest praca nad tekstem. 

Bardzo mocno postawiliśmy na analizę tekstu. Chciałam, żeby oni nabrali tego nawyku. Mało można odkryć jak się nie zrobi porządnej analizy tekstu. W swojej pracy zawodowej nabrałam takiego nawyku, że nie umiem nie iść za autorem. Czechow mówił zawsze„ przecież tam jest wszystko zapisane” i tam rzeczywiście wszystko jest zapisane. To jest taka przygoda, że bierze się ten tekst, zaczyna się w nim grzebać i doszukiwać istotnych rzeczy a przy tym można mieć dużą przyjemność. Przy realizacji „Płatonowa” całkowicie zawierzyłam tekstowi Czechowa. Nie jest to pierwszy przypadek, że pracuję nad spektaklem bez dramaturga (Pawła Demirskiego). Wcześniej tak przygotowywałam dyplomy ze studentami krakowskiej PWST w Filii we Wrocławiu: „Wesele” Wyspiańskiego (1915) czy „Love & Information” Caryla Churchilla (2013). W tym drugim przypadku Paweł Demirski był tłumaczem tekstu ale nie dramaturgiem.

Czyli tekst Czechowa pozostał bez żadnych ingerencji?  Czy to oznacza, że sztuka jak zwykle u Czechowa będzie długa?

Tu zostawiliśmy wszystko tak jak jest u Czechowa, nie ma słowa od nas. Takie było założenie ale i nie widziałam innej potrzeby. Nie należę do osób, które pysznią się tym, że nie robią teatru który dopisuje autorowi, że nie niszczą tekstu. W moim przypadku jak jest taka potrzeba to się dopisuje. Tu nie było takiej potrzeby, taka była decyzja, że fajnie będzie pójść za tekstem, za Czechowem.

Młodzi aktorzy nieźle się odnajdują w tym tekście choć jest jest on o wiele za długi. Gdyby wykorzystać cały materiał to myślę, że spektakl by trwał około pięciu godzin. Mam ciągle wrażenie, że jeszcze trzeba ciąć ale nie mam już sumienia, bo przecież teraz na końcowym etapie przygotowań to każdą linijkę aktorzy trzymają w zębach i nie pozwalają sobie wyrwać. Jeszcze tej wiedzy nie mają, że dużo nie znaczy dobrze. Ale to jest aktorska przypadłość nie tylko studentów tego wydziału, ale w ogóle aktorów.

 Jak młodzi aktorzy odnajdują się w swoich postaciach.

Nasi aktorzy wchodzą w role już coraz lepiej. Staramy się aby w każdej roli było trochę tego soku, żeby wszyscy mieli co grać. W końcu o to chodzi, żeby mogli się pokazać. Po to jest ten dyplom. Świetnie jest jak przedstawienie się uda. Jeszcze ciężko pracujemy i trudno ocenić czy wszystko nam się uda. Wiadomo, że lepiej ogląda się aktorów w dobrym przedstawieniu. Dla mnie funkcją numer jeden dyplomu jest możliwość pokazania wszystkiego co studenci mają w sobie najlepszego. Przyznać muszę, że Ci z którymi przyszło mi pracować są bardzo kreatywni. Na początku byli trochę pospinani a teraz widzę jak te gejzery wypruwają się z nich. Na początku miałam wrażenie, że się nie mają odwagi, albo że nie mają nawyku a to jest nieprawda. Rezultaty naszej pracy ocenimy wkrótce bo premiera już 5 kwietnia 2019. Zapraszamy na spektakle.

Dziękuję za rozmowę.

Platonow reż. Monika Strzępka
Platonow reż. Monika Strzępka
Platonow reż. Monika Strzępka
Platonow reż. Monika Strzępka
Platonow reż. Monika Strzępka
fot. Tomasz Ostrowski